Mimo rozrywkowej atmosfery, dobrych nastrojów współpracowników i ogólnego rozluźnienia firmowe imprezy nadal pozostają w sferze zawodowej i dobrze pamiętać o tym za każdym razem, gdy nad kolejnym drinkiem ktoś zacznie ciągnąć nas za język lub gdy zbierze nam się na niedelikatny żart. Jakie są niepisane zasady savoir-vivre takich wydarzeń?

Niepisane zasady firmowych imprez

Samo hasło „impreza” większość osób nastraja pozytywnie, przywołując na myśl spotkania z przyjaciółmi – przepełnione rozmowami, muzyką, dobrym jedzeniem i zakrapiane alkoholem. Właśnie z uwagi na te automatyczne skojarzenia warto pamiętać jednak, że eventy organizowane przez naszego pracodawcę rządzą się własnymi zasadami i mimo że nikt nie będzie oczekiwał od nas wywiązania się z listy obowiązków, są pewne zachowania, których dla własnego dobra powinniśmy unikać.

Czy można odmówić? Tak, ale…

Udział w imprezie firmowej nie jest oczywiście obowiązkowy i nikt nie może rozkazać nam, abyśmy się na niej pojawili. To naturalne, że są osoby, dla których będzie to większa lub mniejsza przyjemność, lecz bez względu na nasze osobiste podejście dobrze jest nie odmawiać. Przychodząc, pokazujemy, że faktycznie jesteśmy częścią zespołu, że zarówno nasi współpracownicy, jak i inicjatywy pracodawców nie są nam obojętne, a taki gest znaczy bardzo wiele. Dodatkowo może być to szansa na pokazanie się innym z zupełnie nieznanej dotąd strony.

Imprezowy dress code

Jeżeli chodzi o kwestię ubioru, dobrze jest znaleźć odpowiednią granicę między elegancją a luzem czy ekstrawagancją. Wiele zależy od charakteru spotkania – może być to grill, bankiet albo spotkanie w bardziej casualowym lokalu – a także od motywu przewodniego, do którego powinniśmy się dostosować. Zbyt krótkie kreacje nie wchodzą tutaj w grę, podobnie jak dżinsy i sportowe buty. Gdy do ostatniej chwili nie wiemy, co na siebie włożyć, warto podpytać zaufane koleżanki lub kolegów z pracy, w czym oni sami się wybierają.

Polityka, religia, sprawy firmowe – nigdy!

Istnieje lista tematów, których na firmowych imprezach po prostu się nie porusza, z prostego powodu: zarówno kwestie światopoglądowe, jak i te związane z działalnością firmy należą do drażliwych zagadnień i bardzo szybko są w stanie podnieść temperaturę dyskusji. Nasze przekonania pozostawmy więc dla siebie i dla naszych najbliższych, zaufanych przyjaciół. Podobnie nasze opinie i plotki na temat szefostwa czy współpracowników. Zainteresowania, rodzina, pasje – to neutralne tematy, które zawsze sprawdzą się w takich okolicznościach.

Niesnaski na bok

W idealnym świecie współpracowalibyśmy tylko z osobami, które lubimy i z którymi dobrze się dogadujemy. Niestety rzeczywistość wygląda nieco inaczej i z reguły każdy z nas na co dzień obcuje z ludźmi nie w swoim typie. Niezależnie od jakości relacji, podczas firmowej imprezy warto odłożyć na bok urażoną dumę i nie zacietrzewiać się w rywalizacji. Niejednokrotnie może się okazać, że w luźnej atmosferze, pozbawionej pracowniczego stresu i zabiegania uda nam się odnaleźć z kimś nić porozumienia i załagodzić wcześniejsze spory.

Jak wychodzić to oficjalnie

Prywatne imprezy wybaczają dużo więcej niż te służbowe i gdy bez słowa z nich znikamy, najczęściej nikt nie robi wokół tego żadnego problemu. Angielskie wyjście z firmowego wydarzenia to natomiast gafa absolutnie zabroniona. Oczywiste jest, że w przypadku setki gości nie pożegnamy każdego, ale zawsze należy podziękować szefostwu i pożegnać się z osobami, z którymi spędziliśmy danego wieczoru najwięcej czasu.

Zdjęcie główne: pexels.com/Helena Lopes

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany.