12138562/pixabay.com

Lubisz biegać, ale właśnie zaczęła się jesień, szybciej robi się ciemno, częściej pada deszcz i wieje przenikliwy wiatr? Z pewnością zastanawiasz się, jak przygotować się do joggingu podczas chłodniejszych miesięcy, aby się nie rozchorować. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę.

Zacznijmy od tego, że nie ma złej pogody na bieganie, są tylko źle ubrani biegacze, co oznacza, że możemy przygotować się na jogging w każdych warunkach. Jesienią i zimą na biegowych trasach zauważa się pewne skrajności – jedni biegacze są opatuleni po czubek nosa, inni mają na sobie strój z krótkim rękawem. I trudno jednoznacznie stwierdzić, którzy są lepiej ubrani, gdyż to zależy nie tylko od czynników atmosferycznych, lecz także od planowanej przez nas intensywności wysiłku.

Intensywność wysiłku

Człowiek jest w stanie poradzić sobie zarówno z wysokimi, jak i niskimi temperaturami w pewnym czasie bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Zawdzięczamy to naszym mechanizmom termoregulacji. Temperatura wewnętrzna organizmu wynosi około 37 stopni Celsjusza. Dopiero zbyt duże i trwałe odchylenia od normy mogą przyczynić się do pojawienia zaburzeń zdrowotnych.

W trakcie treningu biegowego już po kilku minutach czujemy przepływ ciepła. Podnosi się temperatura ciała i uruchamiają się mechanizmy wydalania ciepła, co objawia się w nasilonym poceniu. Intensywny wysiłek powoduje, że temperatura ciała jest stale podwyższona. W przypadku treningów o umiarkowanej i małej intensywności organizm szybciej się wychładza i wówczas potrzebujemy cieplejszego ubioru.

Jak dobrać strój do biegania jesienią i zimą?

Dobierając strój do biegania, warto kierować się dwoma zasadami. Pierwszą jest dodawanie dziesięciu stopni do aktualnej temperatury. Co to oznacza w praktyce? Jeśli termometr za oknem wskazuje 0 stopni Celsjusza, ubierz się tak, jakby było +10 stopni. Na początku powinniśmy odczuwać lekki chłód, ale rozgrzejemy się już po około 5 minutach wysiłku. Jeżeli od razu po wyjściu z domu jest nam ciepło, to oznacza, że mamy na sobie za dużo warstw ubrania. Tutaj przechodzimy do drugiej zasady – znanej od dawna zasady trzech warstw. W gorące dni wystarczy jedna warstwa ubioru, w chłodniejsze – dwie lub trzy.

Pierwsza warstwa jest tą, która przylega do ciała i zapewnia oddychalność. Jesienią i zimą będzie to bielizna termoaktywna. W chłodne dni pozwala ona na odprowadzanie ciepła, zachowując uczucie suchości. Pamiętajmy, że mokre ubranie nasila uczucie wychłodzenia i zwiększa ryzyko wystąpienia otarć. Pierwsza warstwa powinna być wykonana z elastycznych materiałów, które nie krępują ruchu.

Drugą warstwę nazywa się izolacyjną, jest ona przeznaczona na niskie temperatury. Pomaga utrzymać ciepło i gwarantuje uczucie suchości. Drugą warstwę zazwyczaj stanowi bluza. Z kolei trzecią warstwą – zewnętrzną – jest kurtka, przeznaczona do aktywności fizycznej na dworze. Chroni przed śniegiem, deszczem i wiatrem, a także przed przegrzaniem i wychłodzeniem. Przy bardzo niskich temperaturach możemy dublować poszczególne warstwy. W razie konieczności ściągniemy wierzchnie części ubioru.

Jeśli chodzi o dolną warstwę stroju do biegania, to wystarczą getry. Zimą sprawdzą się te ocieplane. W bardzo mroźne dni warto założyć jeszcze szorty, które ochronią wrażliwe miejsca.

Przy temperaturach poniżej 0 stopni Celsjusza powinniśmy zakładać też czapki, przeznaczone do aktywności fizycznej na dworze, oraz rękawiczki.

Zdj. główne: 12138562/pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany.